Piwne wojny – mówi Marek Jakubiak, właściciel browarów w Ciechanowie cz.5
4 Gru 2018

Piwne wojny – mówi Marek Jakubiak, właściciel browarów w Ciechanowie cz.5

Post by Redaktor

A co by pan powiedział osobie, która chciałaby dziś kupić dawno zamknięty browar i uruchomić w nim produkcję?

Szczerze mówiąc, ja bym się nie odważył już teraz bez żadnej wiedzy ani doświadczenia wpaść na taki pomysł. Zdaje się, że to jest mało możliwe. Przepisy są tak zagmatwane, że bez zaufanej, wykształconej kadry potrafiącej poradzić sobie z urzędniczymi pomysłami ciężko jest sobie poradzić. Miejsce na rynku jest, ale nie wiem, czy ktoś podoła. Ja odbieram telefony od osób, które chcą się poradzić, proponują mi spółki. Ale ja w spółki nie wchodzę, bo wiem, jak kontrowersyjne bywają decyzje podejmowane podczas rozwijania sprzedaży. W takich momentach mogą rodzić się spięcia.

A może po prostu chodzi o to, że pan jest raczej solistą w biznesie?

To też. Nie ukrywam, że jestem trudnym pracodawcą. Człowiekiem też nie jestem łatwym. Im więcej trudności, tym staję się bardziej zdeterminowany. Ale wychowałem własne kadry i już teraz mogę być trochę takim mądralą, bo mam swoich ludzi.

Oni pójdą za panem w ogień?

Mam takie sygnały, że praca w browarze w Ciechanowie czy we Lwówku to zaszczyt. Nawet miewam telefony od znajomych z prośbami o zatrudnienie konkretnych osób. Jednak zwykle odmawiam, bo u mnie pracują tylko najlepsi. Jeśli ktoś nie nadąża, to niestety musi odejść. Ci, którzy zostają, wiedzą, że to ich browar. Niech pan mi wierzy, ja wyganiam stąd pracowników do domu. Mówię: „Jest już po godzinach, idźcie do domu, bo jutro zmęczeni do pracy przyjedziecie”.

Czy to znak firmowy kultury korporacyjnej w pana browarach?

Tak. Kiedyś znałem z imienia i nazwiska każdego pracownika. Dziś firma rozrosła się do takich rozmiarów, że wszystkich nie pamiętam, nad czym zresztą ubolewam.

Takiego podejścia nauczyło pana wojsko, w którym jeszcze w latach 70. robił pan karierę jako lotnik?

Dowodzenie wymaga znajomości wszystkich swoich żołnierzy. Żeby oni za panem poszli, to pan musi ich znać i być ich autorytetem. Mnie tego nauczyło wojsko, dziś już, niestety, młodzież do wojska nie idzie.

Spis Treści:

http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-1/
http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-2/
http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-3/
http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-4/
http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-5/
http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-6/

Tags:

0 Comments

Leave a Comment