Piwne wojny – mówi Marek Jakubiak, właściciel browarów w Ciechanowie cz.4
4 Gru 2018

Piwne wojny – mówi Marek Jakubiak, właściciel browarów w Ciechanowie cz.4

Post by Redaktor

Tisze jediesz, dalsze budiesz.

Tak, może to takie kładzenie uszu po sobie w rosyjskim stylu. Z badań wynika, że klienci dużych koncernów nie są naszymi klientami i odwrotnie. Mam wrażenie, że niezadowolenie największych graczy wynika z faktu, że media bardziej interesują się tymi perełkami polskiego rynku niż technologiami XXII wieku.

Miałem okazję zwiedzać jeden z browarów należących do dużego koncernu i tam na każdym kroku towarzyszy człowiekowi uczucie sterylnej czystości. A po spacerze po pana browarze mam buty pełne jęczmienia i mokrą marynarkę, bo w niektórych pomieszczeniach kapie z sufitu… I co, że kapie? To jest rzemieślnicze piwo, ono żyje wraz z nami. Tworzą je piwowarzy, a w wielkich koncernach procesem steruje komputer i gdyby nie natura, to jeszcze bardziej skróciliby czas produkcji. U nas wszystko trwa tyle, ile trzeba.

Spróbuje pan skonsolidować rynek piw regionalnych pod jedną własną marką?

Nie, nie mam takiego zamiaru. Uważam, że kluczem do sukcesu jest różnorodność. Musimy odszukać swoje miejsce w szyku i rozepchnąć się w nim. W Polsce jest miejsce na jeszcze 130 małych browarów. To oczywiście uszczknie część udziałów tym największym, ale będą musieli się z tym pogodzić. Ale do tego trzeba odwagi. I tej odwagi życzę swoim kolegom, bo im jej brakuje.

Niedawno wymyślił pan, by spróbować swoich sił na rynku gastronomicznym. Stworzy pan coś na kształt Piwiarni Warki?

Gratuluję Grupie Heineken, że wyszli z takim pomysłem, bo to też jest budowanie kultury piwnej w Polsce. Problem polega na tym, że aby do restauracji trafiło piwo nalewane z beczki, musi pojawiać się w otoczeniu marketingowym, a ono jest strasznie drogie. Małych browarów na to nie stać i przyznaję, że trochę nas to boli. Zaistnieć możemy zasadniczo tylko tam, gdzie duże koncerny uznały to za niezbyt atrakcyjne. Na razie uczymy się gastronomii w naszych własnych lokalach – Pubie Ciechan i Starej Leżakowni. Później spróbujemy wejść do dużych miast, do Warszawy i Poznania, na zasadzie franczyzy, którą uważam za bardzo nowoczesne rozwiązanie.

Spis Treści:

http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-1/
http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-2/
http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-3/
http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-4/
http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-5/
http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-6/

Tags:

0 Comments

Leave a Comment