Piwne wojny – mówi Marek Jakubiak, właściciel browarów w Ciechanowie cz.1
4 Gru 2018

Piwne wojny – mówi Marek Jakubiak, właściciel browarów w Ciechanowie cz.1

Post by Redaktor

W pana gabinecie wiszą portrety Józefa Piłsudskiego i Jana III Sobieskiego. W wywiadach wielokrotnie podkreśla pan przywiązanie do historii.

Szacunek do historii, do książki, do Rzeczpospolitej wyniosłem z domu. To dziedzictwo było u nas przekazywane z pokolenia na pokolenie i ja to samo przekazuję moim dzieciom. To dla mnie elementarne rzeczy. Najpierw – skąd jesteśmy. Potem dopiero – co chcemy zrobić.

Jak się w te pana tradycje wpisuje piwo?

Szczerze mówiąc, piwo spadło na mnie jak grom z jasnego nieba, to był przypadek. Ale szybko zauważyłem, że mam do czynienia z wyjątkową materią, bo za piwem idą nieprawdopodobne emocje. Proszę sobie uświadomić, że piwo to jedyny taki napój, który może pana przy tym stole zarówno pobudzić, jak i uśpić. Tylko że niestety w czasie komunizmu piwo było deprecjonowane. Picie piwa… zresztą już samo słowo „pić” ma złe konotacje. Pić, czyli nachlać się. A dlaczego nie mówimy „degustować”, „spożywać”? Ja piję piwo codziennie, co nie znaczy, że jestem alkoholikiem. I nie znam ani jednego przypadku, gdzie alkoholizm byłby spowodowany piciem piwa.

Mówi pan, że piwo było deprecjonowane. A nie brakuje panu budek z piwem?

Problem w tym, że przeszliśmy od komunizmu do prywatyzacji i kapitalizmu w sposób bardzo dynamiczny. Jednymi z pierwszych prywatyzowanych podmiotów były zakłady piwowarskie. Lech czy Żywiec zostały sprzedane za nieduże pieniądze. Dziedzictwo polskiego browarnictwa praktycznie za bezcen przeszło w ręce zewnętrznych koncernów, które realizują politykę własną, a nie naszą narodową. One są od zarabiania pieniędzy. Fakt, z jednej strony doinwestowały przejęte przez siebie browary, ale przyczyniły się do zamknięcia tych małych, lokalnych. Taki los spotkał też Ciechanów. Co prawda, ten browar udało nam się w ostatniej chwili uratować, ale ilu się nie udało…? Mało tego, browary w Łańcucie i Radomiu na przykład zamknięto w taki sposób, by już nigdy nie można było ich przywrócić do życia.

To znaczy?

Wyczyszczono je z urządzeń, a w umowach sprzedaży zawarto zapisy, że zostaną za darmo przekazane miastu czy prywatnym właścicielom, pod warunkiem że w nie będą oni w tym zakładzie warzyli piwa.

Spis Treści:

http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-1/
http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-2/
http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-3/
http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-4/
http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-5/
http://www.bsrac.pl/piwne-wojny-mowi-marek-jakubiak-wlasciciel-browarow-w-ciechanowie-cz-6/

Tags:

5 Comments

Leave a Comment